Dosadnie, po raz drugi

Kolejna odsłona prawd

Rydzyk i przyjaciele. Wielkie żniwo” to już druga część śledztwa dziennikarskiego od Tomasza Piątka. W poprzedniej części mieliśmy okazję zgłębić w jaki sposób tytułowy bohater dotarł do miejsca, w którym się znajduje, kto mu w tym pomógł i w jaki sposób przeprowadzał swoją kampanię. Okazuje się, że żyłkę do interesów redemptorysta posiada jeszcze w kilku innych dziedzinach. Autor przyjrzy się dokładnie sieci powiązań zawodowych i finansowych, pokazując do prawdy sporą siatkę biznesmenów wzajemnej adoracji.

Lwią część książki skupia się na słownictwie, technikach manipulacji i perswazji, a także sposobie wykorzystywania mediów jako narzędzia do osiągania własnych celów. Rydzyk doskonale wie, w jaki sposób konstruować przekaz, gdzie zostawiać miejsce na niedomówienia oraz z kogo w danym momencie uczynić kozła ofiarnego. Jego przemowy, często nie bez powodu im bardziej publiczne, tym dłuższe, posiadają znamiona propagandy, a ich analiza do złudzenia przypomina podstawowe aparaty propagandowe, znane chociażby z czasów komuny.

Jak się działa na masy

Bohater śledztwa autora jest doskonale osadzony we współczesnym biznesie, zna swoje możliwości, wie, w jaki sposób i u kogo coś załatwić. Nie ma problemów z szemraną przeszłością swoich współpracowników (zwłaszcza tych zagranicznych), nie są mu obce również kreatywne podejścia do księgowości. Nie zarządza tym oczywiście w pojedynkę, ale doskonale wie, kogo wybrać jako zaufanego człowieka.

Najbardziej kontrowersyjnym fragmentem jest ten o geotermii, osobach powiązanych z biznesem i tym, dlaczego budowa trwa tak długo. A może nie kończy się specjalnie? Wyruszając w ślad za współpracownikami Rydzyka czytelnik dotrze aż do Turcji, co będzie obserwował z dość dużym niepokojem. Zwłaszcza kiedy dotrze do momentu, w którym wytłumaczone jest ile publicznych pieniędzy zostało już przekazanych na cel sfinansowania tego przedsięwzięcia. Dodatkowo dowiemy się, kto tak naprawdę jest tam zatrudniony na etacie.

 

Uderz w człowieka, nie w religię

Bardzo trudny temat

Rydzyk i przyjaciele. Wielkie żniwo ze strony www.taniaksiazka.pl to materiał kontynuowany przez dziennikarza śledczego, Tomasza Piątka. W drugim tomie o tytułowym bohaterze odstawiamy go co nieco na bok, by dokładniej przyjrzeć się jego imperium, zwłaszcza pod kątem biznesowym i finansowym. Autor, co warte zaznaczenia, całkowicie odziera Rydzyka z jego zawodu i powołania i praktycznie nie dotyka kwestii religijnej, chyba że zarzuca mu błędy w wykonywaniu jego posługi. To niezwykle trudny zabieg, by spojrzeć na kogoś pod kątem wyłącznie osoby świeckiej.

Publikacja nie ma na celu ośmieszenia redemptorysty, ale w wielu miejscach po prostu zestawia jego zachowania z klasycznymi technikami manipulacji, perswazji, a nawet szantażu. Wnioski pozostawione są dla czytelnika, refleksja również. Nie ma tu miejsca na ocenianie, jest bardziej wskazanie na konkretne mechanizmy, zależności i koneksje. A tych, jak się okazuje, jest sporo, nawet poza granicami kraju. Rozpracowanie języka, którym posługuje się Rydzyk, do złudzenia przypomina aparat propagandowy, znany z czasów komuny. Jego sposób straszenia widza czy słuchacza niczym nie różni się od tego, co przedstawiali wodzowie krajów pod czerwoną banderą.

Jak można mieć tyle i nie mieć nic?

Podstawą wszystkich biznesów, jak można się szybko domyślić, jest kreatywna księgowość. Sam Rydzyk wielokrotnie podkreśla, że nie posiada nic na własność, a jeśli już ma, to jest to wyłącznie dar. Takie rzeczy łatwo odlicza się od podatku, co generuje koszty, a tym samym zmniejsza płacone podatki. Bardzo ciekawie przeprowadzono rozdział o geotermii, osobach w zarządzie spółki, a także dostawcach narzędzi i projektantach. Dzięki analizie autora przeniesiemy się aż do Turcji, gdzie czeka na nas nie lada niespodzianka oraz kilka nazwisk, które powinny wydać nam się znajome. Zwłaszcza w majestacie prawa i kontekście pościgów za pomocą listów gończych. A to, jak zaznacza autor, nie wszystko, bowiem firm i zależności jest więcej.